Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Prowincjonalna gąska pojechała po maturze do szkół w mieście wojewódzkim… Fajnie było. Luz, zero ograniczeń, bez żadnej smyczy. Bez telefonów komórkowych, e-maili, kontroli rodziców jakiejkolwiek, bo to ponad 20 lat temu było. Wreszcie!! WOLNOŚĆ! Nie musi wracać o 22.00 do domu. Nie musi się tłumaczyć, że nie poszła na zajęcia. Nie musi. Jest dorosła. Jest 200 km o domu. A tutaj tatuś nie ma żadnych znajomych. Rodziny też nie ma. Nikt nie kontroluje. I nagle okazuje się, że ta prowincjonalna gąska ma coś do powiedzenia. Że właściwie nie jest tym głupim Jasiem rodzinnym. Cudnie… Teatr… taniec… ludzie tańczą, śpiewają, bawią się… ona z nimi. Nie jest tam obca. Kawiarnie, knajpki, nocne życie… i nagle On. Dojrzały facet. Przystojny średnio (to wiem dopiero teraz). Ale jak gada !! Dla gąski humanistki cudo, literatura, muzyka, teatr… A ona ? Młodziutka, ze wsi, ale inteligentna. Chce czegoś innego. W studium dla takich pseudo-aktorów. Intelektualistka … niby… On zarzucił haczyk, ona się złapała. Kochała go prawdziwą, szczerą miłością. Bo pierwszą. Ona lat 19 on… 28 i po rozwodzie, z synkiem wtedy 7 letnim. Ale jak inaczej ? Minęło kilka tygodni znajomości, a tu nadal jest ciekawie, porywająco, na dodatek niezły seks ! Że tylko nie zły, to też wie dopiero teraz.
-Zamieszkaj ze mną, weźmiemy za jakiś czas ślub… Jesteś najlepszą rzeczą jaka mi się w życiu zdarzyła, przy Tobie wiem, że można mieć rodzinę… Ptasiego mleka przy mnie Ci nie zabraknie… Kocham Cię…

Boże!! Tak! Tak! Tak!... Przecież ja go kocham. Jest taki cudowny, dorosły, mądry!
Zamieszkała z nim. Oczywiście rodzice o tym nie wiedzieli, bo mieszkała w bursie przecież. Ale nie było takiego kontaktu jak teraz – komórka, e-mail... Nie było nikogo kto by mógł nawet próbować kontroli.
Zamieszkali razem. Nagle okazało się, że tam mieszkają też inni ludzie czasem. Całe szczęście, bo jakoś szczęście Gąsce jeszcze sprzyjało , Ci ludzie byli jej życzliwi. Zaczęły dziać się jednak różne rzeczy, ale dla niej nie było to jeszcze niepokojące, zwłaszcza że była naiwnie zakochana. Dziwni goście żądający pieniędzy, Cyganie domagający się spłaty długów, … a tu nagle spóźnił się okres.

 Upsss… Test ciążowy potwierdził ciążę. I co ? … „tatusia” pierwsza reakcja – usuniemy, nie chcemy tego przecież! Jak to nie chcemy ?! Jak to usuniemy ?! O czym ty do mnie mówisz w ogóle?? Przecież mieliśmy wziąć ślub…

Kiedy musiała wreszcie powiedzieć rodzicom o tym, były akurat jej urodziny. Od tej pory nienawidzi swoich urodzin, zawsze zdarza się wtedy coś bardzo dla niej nie dobrego…

Ale Rodzice mimo całej tej chorej sytuacji, zachowali się naprawdę w porządku. Pomijając opierdziel dla prowincjonalnej gąski, na który absolutnie zasłużyła!… On – narzeczony od siedmiu boleści – absolutnie zarzekał się, że ślub i dziecko, i że jest szczęśliwy i kocha, że to najlepsze co w życiu go spotkało... itp…

jak już się oświadczył i był termin ślubu, to jej Mama podała mu super żurek, nadziewany mrówkami <hahahahaha>, bo akurat była inwazja mrów w domu. Ale jazda!

 

Ciąg dalszy nastąpi, bo to dopiero początek tej historii. Napisane już nawet było, ale jeden klik i ..., się ze... psuło :(

 



Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.