Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Związek Gąski z tym człowiekiem przede wszystkim odarł ją z zaufania do mężczyzn. W najgorszych koszmarach nie śniło jej się, że to było definitywne rozstanie, a takim się okazało. Dzwoniła do niego, pisała, prosiła o pieniądze na utrzymanie dziecka. Aż któregoś dnia dowiedziała się od swojej „miłości", że on do niej ani do dziecka nic czuje, że nieważne są dla niego więzy krwi tylko uczucia, a te właśnie wygasły. Nikt nie wie co się wtedy z nią działo. Chociaż zawsze miała wsparcie w rodzinie, ze swoim demonem musiała uporać się sama, a nie było to łatwe. Zwłaszcza mieszkając na prowincji, gdzie ludzkie języki potrafią być okrutne.
Wystąpiła do sądu o alimenty, bo przecież trzeba za coś utrzymać dziecko, ale oczywiście były nieściągalne. Do dzisiaj nie zobaczyła ani grosza zresztą. Pewnego dnia, w obstawie ojca i szwagra, wybrała się do „męża", po resztę swoich rzeczy. Drzwi otwarła kobieta z dzieckiem na ręku, z dzieckiem w wieku ich synka mniej więcej...
Okazało się, że wszystkie jej osobiste rzeczy wylądowały na śmietniku... Ech...
Po namowach rodziny wybrała się wreszcie do adwokata, żeby napisać pozew rozwodowy. Ciężko jej było, bo mimo wszystko liczyła na to, że jednak ojciec się chociaż dzieckiem zainteresuj... Słodka naiwności...
W dniu kiedy miała pojechać zawieść pozew do sądu, dostała pozew rozwodowy od ukochanego, ze USA. Pojechał do mamusi... Dowiedziała się z tego pozwu wielu nowych rzeczy o sobie. Przede wszystkim, że ona to była taka podła Alexis z pamiętnej „Dynastii", że na majątek (!!) jego tylko liczyła, że cały czas była pod wpływem rodziców, którzy się we wszystko wtrącali. A najgorsze to było to, że odmawiała mu współżycia seksualnego. Ufff... A prawda była taka, że mężuś był zwykły hochsztapler-gołodupiec, jej rodzice z zasady się w małżeństwa swoich córek nigdy nie wtrącali, a jeśli chodzi o odmawianie współżycia...no cóż w 8-9 miesiącu ciąży to już raczej trudno... Szkoda gadać.
Rozpraw sądowych było 4 w okresie 3 lat. Na żadnej się nie stawił, a nawet chciał wycofać pozew, bo biedak nie miał szans obrony ze Stanów, ale wtedy to Gąska już się nie zgodziła. I tak w grudniu 1994r, zakończyło się cud-miód małżeństwo, realnie trwało 6 miesięcy.

A życie toczyło się dalej. Samotnej młodej matce nie było łatwo. Ale znalazła pracę, rodzina jej pomagała. Jakoś szło. Jednak ciągle czegoś brakowało. Nie miała odwagi na żadne randki, nawet nie próbowała szukać. Zresztą dziecko było małe, po pracy trzeba się było nim zająć. Poza tym jakoś nie miała ochoty na żadne związki. Jakieś tam skromne życie towarzyskie jednak miała, ale zawsze była takim piątym kołem u wozu, a większość zamężnych znajomych patrzyła na nią, jak na ewentualne zagrożenie. Nie było to przyjemne. Najgorsze, że niektórzy mężowie znajomych naprawdę sądzili, że taka samotna młoda mamusia, to będzie chętna na jakąś małą przygodę. Żenujące sytuacje...
Gąska zmieniła pracę, nastała też era Internetu i internetowych znajomości. Z ciekawości spróbowała. To była dopiero masakra. Ani jednego normalnego, uczciwego faceta!! To przerażające, jak bardzo sieć pozwala na zakłamanie i oszukiwanie. Uważajcie dziewczyny... Na szczęście obyło się bez niebezpiecznych przygód. Zrezygnowała też szybko z takiego sposobu na poznawanie ludzi. Właściwie całkiem zrezygnowała. Skoro tak los to poukładał, to trudno.
Najgorsze były jednak święta. Najbardziej samotne. Niby nie była sama, bo otaczała ją rodzina, bliscy, ale w te dni czuła się najbardziej samotna, zwłaszcza słuchając dobrych życzeń typu: znalazłabyś sobie kogoś ... itd.
I tak ten stan trwał przez 14 lat... Przyzwyczaiła się do tego już, pogodziła z samotnością.
Miała syna, rodzinę, grono przyjaciół.
Zdarzyło się jednak wesele kuzyna, na które jak zwykle miała iść sama, ale siostra z mężem namówili swojego znajomego, żeby z Gąską poszedł, ot tak bez zobowiązań żadnych.
Wierzcie lub nie... od tamtego dnia są razem. Zaiskrzyło w zasadzie od razu, dobrali się jak dwie połówki jabłka, może brzmi to banalnie, ale to prawda... Mam nadzieję, że będą żyli długo i szczęśliwie...

Historia Gąski jest opisana w telegraficznym skrócie, bo trzeba by napisać małą książkę, żeby opisać ponad 20 lat życia z różnymi przygodami. Ale chciałam to opisać, żeby pokazać, że zdarzają się happy endy nawet dla prowincjonalnych gąsek po przejściach.



Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
  • Baba czyli Anka (czwartek, 27. czerwiec 2013 08:53)

    Grażynko... myślę, że więcej takich Gąsek na świecie, najważniejsze jest to, że w końcu znajdują swoich Gąsiorów i żyją długo i szczęśliwie...mam nadzieję.

  • Grażyna Widera (środa, 26. czerwiec 2013 21:27)

    KOchana, przeczytałam jednych tchem, dopiero po chwili się zorientowałam, że piszesz swoje własne życie. Ale ważne, że teraz jest piękne i normalne.
    Pozdrawiam Was serdecznie.
    Grażyna.

  • Baba czyli Anka (środa, 10. kwiecień 2013 18:57)

    Gąska dzięki tym życiowym lekcjom nabyła wiele doświadczenia:) Osmalone piórka odrosły i dobrze jej z gąsiorkiem w słonecznej zagrodzie.

    Internet to teraz miejsce, w którym można spotkać wielu różnych ludzi, więc i na swoją drugą połowę można trafić, czemu nie... wystarczy trochę szczęścia :)

  • olibabka (środa, 10. kwiecień 2013 18:48)

    Różnie bywa, szkoda tych marzeń Gąski (niejednej} i osmalonych piórek. Dobrze, że czasem na dłużej zaświeci też słońce:)
    A moja siostra poznała tą drugą, drugą połówkę przez internet!

  • Baba czyli Anka (czwartek, 04. kwiecień 2013 17:04)

    Dzięki...:* wielka w 3d zwłaszcza :-)Możesz to sprawdzić osobiście :)

  • Agnieszka (czwartek, 04. kwiecień 2013 12:53)

    Anka Ty wiesz:)jesteś WIELKA !!!