Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Paprykarz szczeciński

Paprykarz szczeciński ... wspomnienie z każdej wycieczki i z życia studenckiego. Ale co w nim było? Wszystkie resztki ryb zmielone razem z kutrem i gumofilcami szypra hahahaha. Ale my to zmienimy!

  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym lub oleju ewentualnie makrela
  • Ok. 100 g ryżu
  • 2 papryki czerwone
  • 1 duża cebul
  • 1 marchewka
  • ½ słoiczka koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki keczupu
  • Sól, pieprz, chili. olej

 

Ryż gotujemy w lekko osolonej wodzi na sypko i studzimy. Paprykę myjemy i opiekamy w całości w piekarniku, najlepiej grillem, po ostudzeniu ściągamy skórkę i miksujemy blenderem. W między czasie na odrobinie oleju dusimy posiekaną cebulę i marchew startą na dużych oczkach, doprawiamy solą, pieprzem oraz chili wg. uznania. Cebulkę, marchew i zblendowaną paprykę oraz ugotowany ryż i koncentrat z keczupem łączymy, studzimy i dodajemy do tego rozdrobnionego tuńczyka lub makrelę. Całą masę należy dobrze wymieszać i jeszcze ewentualnie doprawić solą, pieprzem, chili i koncentratem pomidorowym. Paprykarz można zapasteryzować w słoiczkach, ale nie wiem czy ma to sens, bo znika błyskawicznie.

 

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.