Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Pasztecik drobiowy z wątróbki

Niewielu jest takich co nie lubią słynnego paszteciku z puszki, ale jak się zastanowimy co w nim jest to ... ech ... czasem lepiej nie wiedzieć. Ale czasem najlepiej jest zrobić taki przysmak samodzielnie, zwłaszcza, że zajmuje to jakieś pół godzinki!

  • 50 dag wątróbki drobiowej,
  • 1 cebula,
  • 100 g masła klarowanego (można użyć też zwykłego),
  • 0,5 szklanki białego wina lub cydru,
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa.

Wątróbkę oczyścić z tych wszystkich farfocli i wrzucić na mocno rozgrzaną 1-2 łyżkę oleju lub masła. Obsmażyć ć szybko z jednej strony, przewrócić i dopiero posolić i popieprzyć, po 2-3 minutach dodać cebulę i dusić kilka minuta, aż cebula zmięknie. Następnie dodać wino/cydr i dusić na małym ogniu, odwracając wątróbkę, aż płyn się zredukuje o połowę. Teraz wszystko zmiksować, doprawić gałką i ewentualnie dosolić, dodać roztopione masło, jeszcze zmiksować i gotowe! przekładać do słoiczków. Można to zapasteryzować, będzie wtedy na pewno dłużej.

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.