Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Śledzie curry

Ulubione śledzie mojego syna:

 

Śledzie marynowane w zalewie estragonowej.

Zalewa:
2 szklanki wody
0,5 szklanki octu winnego z jabłek
1 łyżeczka cukru
1 łyżka soli
1 łyżka mielonej słodkiej papryki
0,5 łyżki suszonego estragonu
szczypta kwasku cytrynowego lub łyżeczka soku z cytryny
liść laurowy
ziele angielskie
pieprz w ziarenkach

Wszystko zagotować, pogotować 5 min., wystudzić, zalać śledzie (jeżeli są za słone to do zalewy nie dawać soli). Można ponadto dodać 0,5 łyżki suszonego estragonu, zagotować w małej ilości wody, przecedzić i dodać do ugotowanej i przestudzonej zalewy.

SOS CURRY:
2 łyżeczki bazylii
2 łyżeczki gorczycy mielonej
2 łyżeczki curry
3 łyżki majonezu
½ szklanki gęstej śmietany
1 łyżeczka miodu.
Wszystkie składniki połączyć ze sobą, zalać tym samym zamarynowane i odsączone z zalewy śledzie. Najlepsze jest na drugi dzień 



Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.