Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Śledzie mojej mamy

1 kg matjasów wymoczyć kilka godzin, zmieniając kilka razy wodę.
Zalewa:
5 szkl wody
3/4 i ciut szklanki octu (można troszkę mniej, będą łagodniejsze)
kilka ziaren ziela angielskiego,
2-3 listki laurowe,
2-3 goździki,
1/2 łyżeczki cukru
To wszystko zagotować i ostudzić. Zimną zalewą zalać wymoczone śledzie. Gotowe do jedzenia są już na drugi dzień, trzeba do nich tylko zrobić cebulkę: drobno posiekać, posolić i skropić octem odrobine i wygnieść dobrze ręką. Na talerzyku ułożyć porcję śledzi i cebulki, polać oliwą lub olejem i gotowe!

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.