Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Przystawka z pstrąga lub łososia

Mój małż jestem zapalonym wędkarzem, niestety ryb do łowienia u nas jak na lekarstwo, na szczęście są hodowle pstrąga itp., ale w związku ze swoja pasją przegląda regularnie różne portale i fora wędkarskie, oto co znalzł ostatnio. Zaprawdę powiadam Wam... umywają się wszelkie sushi, sashimi i inne takie...orgazm w ustach!

 

Przystawka z pstrąga (bo nie wiem jak się to nazywa...)
Proporcja na ok 35 dag czystego fileta

  • 1 pstrąg (ok 45 cm) lub łosoś - koniecznie świeże
  • 4-5 ząbków czosnku (dla tych co nie lubią czosnku tę ilość można zmniejszyć)
  • koperek
  • 100 ml sos sojowy
  • 150 ml olej słonecznikowy
  • świeżo mielony pieprz i papryka


Rybę wypatroszyć, umyć i dokładnie odfiletowywać. Następnie pokroić w cienkie ukośne paseczki i ciasno ułożyć w płaskim półmisku lub np. naczyniu żaroodpornym. Obficie posypać pieprzem i słodką papryką, posiekanym drobniutko czosnkiem (siekać nie zgniatać!) oraz koperkiem ( ostatecznie może być suszony), to wszystko zalać wrzącym olejem z sosem sojowym: najpierw doprowadzamy do bardzo wysokiej temperatury olej, a następnie dodajemy ostrożnie sos sojowy, jak to zacznie wrzeć to zalewamy rybę.
Najlepsze jest na drugi dzień, ale można już jeść po minimum 1 godzinie. 



Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.