Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Szynka z indyka

Wędzonkowej opowieści ciąg dalszy....


Szynka z udźca indyka to absolutnie nasz własny patent. Pomysł powstał w czasie trwania jakiejś kolejnej diety, bo mięso indyka jest jednym z najchudszych, ma znikomą zawartość cholesterolu i w ogóle. Dawno temu moja babcia mówiła, że indyk ma 7 smaków. Potwierdzam - może nawet 9.

Szynkę z udźca z indyka peklujemy tak jak kurczaka.
Oczywiście trzeba kupić udziec największy jaki się tylko uda, wyciągnąć kości (świetna baza pod zupy), i zalać marynatą zg. z wagą mięsa wg. tabeli peklowania. Można też przyjąć zasadę, że na 1 kg mięsa dajemy 20 g peklosoli lub soli z dodatkiem ok.1 g saletry .

Do marynaty dodaję: liść laurowy, ziele angielskie, jałowiec, kminek w ziarnach,goździki, kolendrę, pieprz grubo zmielony, odrobinę cukru, czosnek, trochę sosu sojowego.

Przyprawy gotuję w niewielkiej ilość wody minimu 15 minut pod przkryciem. Pod koniec gotowania dodaję czosnek w łupinach. Czosnek wrzucam także świeży w łupinach, lekko rozgnieciony do ostudzonej marynaty. Ilość wszystkich przypraw zależy od tego jak intensywne aomaty lubimy. Czas marynowania to około 48 godzin, ale można trochę dłużej, max.4 dni, trzeba pamiętać o codziennym przewracaniu mięsa.


A potem troszkę trzeba sie pobawić z wkładaniem tego mięsa do siatki wędzarniczej. Mój kochany małż sprytnie wymyślił to tak:
Mięso oczyścić ze zbędnych przypraw:



Przygotować butelkę po wodzie mineralnej, najlepiej z gazowanego żywca
Udziec upycham w tej butelce:



Naciągamy na nią siatkę i związujemy z szerszego końca:



Teraz "myk-myk" i szyneczka gotowa:

 

Oczywiście asystent widoczny na zdjęciu obecny jest zawsze kiedy w obróbce jest mięso, a nuż coś komuś spadnie...

Wędzimy tyle co zwykłą szynkę, ok. 4-5 godzin, a następnie zaparzam ok. 1 godz lub dłużej, w zależności od wielkośći kawałka mięsa ( 1 kg/1 godz.). Ja jeszcze zostawiam w wodzie do ostygnięcia, żeby nie wyschła.

 




Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
  • Baba czyli Anka (wtorek, 25. kwiecień 2017 14:26)

    Panie Sławomirze, bardzo się cieszę i dziękuję za uznanie. Muszę przyznać, że to jest nasza ulubiona wędlina. W tym tygodniu będę robić jeszcze kiełbasę krakowską parzoną właśnie z mięsa indyczego, podzielę się wrażeniami.

  • Sławomir Mickiewicz (środa, 29. marzec 2017 19:47)

    super przepis , mam swoje lata ale tak dobrą wedline jadłem po raz pierwszy. Chylę czoło

  • Sław (piątek, 21. październik 2016 14:02)

    Hejj!
    Dzieki za odpowiedz,juz wiem co mam kupic.Dzis powiesilem karczek dojrzewajacy,trzeba poczekac jakies dwa tygodnie,a jutro wieszam szynke no i tez trzeba bedzie czekac.
    Wroce do wedzenia,widzialem zdjecia Waszej wedzarni jest spoko.Ja zaczynale w beczce super wedzenie i prosta obsluga ,potem mialem wedzarnie z cegly klinkerowej.Wyglad super,ale przy wedzeniu
    musialem troszke pochodzic,gdy ja opanowalem bylo ok.Troszke problemu bylo zima z utrzymaniem temperatury wiec postanowilem srodek wylozyc drewnem.No i tak zrobilem ,zalatwilem deski bukowe i ...
    zoatawilem za male luzy miedzy deskami.Efekt wedzarnie doslownie rozerwalo.Planowalem budowe nowej,ale przez przypadek dowiedzialem sie o wedzarniach elektrycznych.Poczytalem i od kilku miesiecy
    jestem szczesliwym posiadaczem wedzarni Borniak.
    Wedzilem juz w niej na zimno lososia wyszedl super.
    Polecam ten sprzet.
    Ojoj rozgadalem sie..
    Raz jeszcze dzieki za odpowiedz
    pozdrawiam

  • Baba czyli Anka (piątek, 21. październik 2016 09:31)

    Sław, ja znowu z opóźnieniem - przepraszam, tym razem powiadomienie o wpisie utonęło w spamie :(
    Tego udźca nie kroję do szynki absolutnie, bo potem przy krojeniu rozpadałoby się bardzo. Szynka z indyka i tak ma tendencje do rozpadania się przy krojeniu. Szukam takich udźców, które będą ważyć
    minimum 1 kg po usunięciu kości, takie są najlepsze.
    Bardzo się cieszę, że podobają Ci się przepisy i zapraszam do korzystania i komentowania :)
    Ja teraz robię szynkę dojrzewającą, udało mi się kupić taką ze skórą, ale na efekty trzeba długo czekać. Trzymam kciuki za Twoje wędzenie na zimno, ja niestety nie mam odpowiedniej wędzarni, ale
    kiedyś ... Pozdrawiam!

  • Sław (wtorek, 18. październik 2016 11:36)

    Witam ponownie!
    Dziekuje za odpowiedz,choc tez zajrzalem tu dopiero wczoraj.
    Mam jeszcze jedno pytanko - rozumiem ze udziec jest pociety ,ale jakie kawalki dosc grube czy raczej drobniej?
    A propos super przepisy.Tez lubie sobie poszalec w kuchni.Wlasnie zaczalem robic karczek dojrzewajacy i przygotowuje sie do wedzenia szynki na zimno.Szynka na wedzona na zimno to bedzie moj debiut
    .Jak dotad wedzilem na cieplo,ale mam nadzieje ze bedzie ok.
    Pozdrawiam

  • Baba czyli Anka (środa, 05. październik 2016 09:54)

    Sław, przepraszam że odpowiadam z opóźnieniem, ale miałam problem z komputerem :) Oczywiście to jest szynka do wędzenia przede wszystkim, co wynika z przepisu, ale można ją też tylko zaparzyć, wtedy
    wyjdzie tzw. biała szynka.

  • Sław (wtorek, 04. październik 2016 20:29)

    Hej!
    Suuper pomysł!
    Mam pytanie -czy tak przygotowaną szyneczkę można uwędzić?