Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Pomidorowa zupa-krem ze świeżych pomidorów z mozzarellą i pesto.

Grzechem byłoby latem  gotować jakąkolwiek zupę pomidorową z koncentratu czy z zapuszkowanych pomidorów. Tak więc idziemy na ryneczek i zakupujemy na 6 dużych porcji kremu:

 

 

  

 

  • ok. 2 kg miękkich pomidorów lub 2-3 puszki dobrych pomidorów
  • 2 łyżki masła (najlepiej klarowanego)
  • 2 kostki buliony drobiowego lub cielęcego lub 0,5 l esencjonalnego bulionu
  • mozzarella (po ok. 1/2 op. na 1 porcję)
  • 2-3 łyżki pesto  + 2 łyżki gorącej wody lub rosołu

 

Pomidory umyć, sparzyć i obrać ze skórki, wycinając twarde środki. Pokroić i wrzucić na rozgrzane masło. Dusić pod przykryciem ok. 15-20 minut. Następnie pomidory zmiksować i przterzeć przez sito, żeby pozbyć się pestek. Dodać 2 kostki bulionu drobiowego/cielęcego, ewentualnie doprawic jeszcze do smaku solą i szczyptą cukru. Zagotować.

Na talerzach ułozyć poszarpaną w kawałeczki mozzarellkę lub po kilka kuleczek, zalać to bardzo gorącą zupa, na wierzchu "pomazać" rozprowadzynym gorącą wodą pesto. Można dodać po kilka kropel słodkiej śmietanki.

Zupa taka pyszna, że aż bolą ślinianki :)

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.