Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Zupa z boczniaków a'la flaczki

Odwieczne moje pytanie : "Co chcecie dzisiaj na obiad?" ... "Flaczki!! ... tak dawno nie było flaczków". No ale cóż, nasza dieta trwa, więc tradycyjne flaczki to tak nie bardzo... Ale jak chcecie flaczki to proszę bardzo:

 

porcja dla 3 osób

  • 250 g boczniaków
  • 1 cebula
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1 mała marchewka
  • 1 mała pietruszka
  • mały kawałek selera
  • 1-2 liście laurowe
  • 2 ziela angielskie
  • ok. 1 l wody
  • 2 łyżki oliwy
  • gałka muszkatołowa, sól, pieprz
  • zielona pietruszka

Warzywa obrać , umyć i pokroić w zapałkę (można zetrzeć na tarce z dużymi oczkami), cebulę pokroić w talarki. W garnku rozgrzać oliwę i zeszklić na niej cebulę i posiekany czosnek. Do tego dodać pozostałe pokrojone warzywa, liść, ziele i dusić pod przykryciem ok. 10 minut. Do tego dodać pokrojone w paseczki boczniaki i dusić następne 10 minut. Dodać wodę, doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu następne 10 minut. Doprawić do smaku solą, pieprzem, sporą szczyptą gałki muszkatołowej, dodać posiekana natkę i podawać.

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.