Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Oprócz siedzenia przy garach lubię też pogrzebać  ziemi w moim ogródku. Czasem napotykam tam jednak mrożące krew w żyłach znaleziska. Napomknę tylko delikatnie, że cierpię na łagodną odmianę arachnofobii ... 

W czasie plewienia skalniaka natknęłam się na takie niewinne żółto-czarne kulki... niewinne dopóki ich nie ruszyłam i się nie rozlazły milionem maleńkich pajączków!!!!!!!!! Zawał serca na miejscu :(

Dla ukojenia nerwów wieczorem dałam drugie, nocne życie słoikom po ogórach kiszonych. Na zdjęciach nie ma tego efektu co  "na żywo", ale naprawdę fajnie to wygląda... no i w takim świtle nie widać żadnych pająków :)

 

Małe, "niewinne" pajączki .... brrrrr
Nocne życie słoików po ogórkach :)
Jak widać odrobina koronki dobrze służy nie tylko kobiecej garderobie :)

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
  • Grażyna (poniedziałek, 01. czerwiec 2015 15:56)

    Brawo, pomysłowa ogrodniczka z Ciebie.

  • Baba czyli Anka (niedziela, 31. maj 2015 09:28)

    Celinko, ja na prawdę panicznie boję się wszelkich pająków brrrr. A niestety odkąd mieszkamy w naszym domu wśród łąk musiałam "zaprzyjaźnić się" ze wszelkim robactwem! Polubiłam np. ćmy, bo potrafią
    być takie piękne jak klejnociki, mam mini domek dla murarek, nie wrzeszczę na widok chrabąszczy czy pasikoników jak to kiedyś robiłam, ale pająki są dla mnie nie do przejścia. Jak jakiś okaz dorodny
    jest w domu to wychodzę i wracam dopiero jak mój domowy bohater się z tym upora :)

  • Celina (niedziela, 31. maj 2015 00:02)

    No kochana, ja też miałam takie fajne znalezisko ale nie w roslinach a na żaluzji w oknie na zewnątrz , normalnie miałam dość jak pomyslałam że mogłam otworzyć okno a one ....ech bleee rozlezą mi sie
    po domu....
    Fajne te świeczniki :)