Przychodzi baba ...
Przychodzi baba ...

Baba jak to baba - musi się wygadać, a że łatwiej mi pisać niż mówić, postanowiłam dzielić się z Wami, którzy zechcecie mnie odwiedzać, tym co mi po głowie chodzi tutaj właśnie. Tak więc będzie o babie, która się nie ma w co ubrać, o takiej która lubi gotować, o sierściuchach w domu, o wesołym i smutnym ... jak to w życiu bywa. Mam nadzieję, że będę miała z kim dzielić te wszystkie plotki i ploteczki, smuteczki i inne takie.

Poleć tę stronę na:

Ładowanie

Bo wszystkie Anki to fajne chłopaki są

Muszę zgłosić gdzieś plagiat… plagiat z mojego „życiowego pamiętnika”. Znam kobietę tylko wirtualnie i z kart jej książki, a ona opowiedziała moje przeżycia sprzed kilku lat, jakby była moją najlepszą przyjaciółką od zwierzeń… Jak to, do cholery możliwe?!
Strach przed facetami, obawa przed jakąkolwiek zmianą, spotkania w babskim gronie, nagłe zakręty, trudne decyzje… Tu nie chodzi o przygody Joanny, bohaterki „Złodziejki marzeń” Anny Sakowicz, ale o to co przeżywała, co kłębiło się w jej głowie, na jakich ludzi trafiła na swojej pokręconej drodze. Jest mi wyjątkowo bliska przez to wszystko. Czytając tę książkę czułam się naprawdę jakbym czytała o sobie, a już historia z Rafałem rozwaliła mnie na amen, ponieważ zdarzyło mi się dokładnie to samo przed jakimś Sylwestrem.
Już dawno żadna książka tak emocjonalnie na mnie nie podziałała. Śmiałam się w głos (mina małża bezcenna), płakałam nad losem chorych dzieciaków i ich rodziców, wzdychałam i byłam wściekła na Aśkę, że nie widzi o co chodzi z tym Piotrem … ech…    
Serdecznie polecam na jakiś jesienno-zimowy wieczór złodzieja czasu czyli „Złodziejkę marzeń” Ani Sakowicz, bo napisana lekko, z humorem i pełna głębokich przeżyć książka to najlepsze lekarstwo na wszelkie smuteczki.

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
  • Baba czyli Anka (sobota, 25. październik 2014 13:39)

    Cała przyjemność po mojej stronie, teraz wypisałam sobie receptę na "Żółtą tabletkę" :-)

  • anna (sobota, 25. październik 2014 10:47)

    Cieszę się bardzo, że mogłam ukraść trochę Twojego czasu. :) :)